Twórczość amatorska

Piosenki

 

PIOSENKA Z OKAZJI 230 LECIA SPÓROKA

Jest w naszej gminie wioska co dzisiaj święto ma

Dobrze ją wszyscy znamy Spórok nazywa się } 2 *

Szmat czasu jej upływa 230 lat

Świętujemy wszyscy razem ten piękny geburstag }2 *

Odnowa tu pod lasem stawek zrobiła nam

By mogli tu mieszkańcy pikniki urządzać wraz }2 *

Co roku się bawimy w tym pięknym zakątku

I ptaszki przyśpiewują a dęby szumią nam }2 *

Mamy we wsi sponsorów co też pamiętają

By grosza nie poskąpić by fajer udał się }2 *

Wszyscy im dziękujemy do tańca prosimy

Niech do białego rana trwa nasza zabawa }2 *

I wszyscy zaśpiewajmy niech ten geburstag trwa

I radość w naszych sercach przez następne tysiąc lat }2 *

 

Odnowa we wsi jest

(Na melodię „Gdzie strumyk płynie z wolna”)

1. Niech biją wszystkie dzwony

Odnowa we wsi jest

W niej Anka jest szefową

Wielu pomaga jej

2. Choć członków jest niewielu

Stawkiem zajęli się

Jak urządzili fajer

Wszyscy zlecieli się

3. Jesienią nad tym stawkiem

Trochę ponuro jest

Bo zimno go spowił

Liście opadły z drzew

4. Gdy tylko minie zima

Wiosnę przywiedzie Ber

Sponsorzy coś dorzucą

Działacze wezmą ster

5. Odżyje znowu stawek

W zarośla wróci ptak

Odnowa też zadziała

Urządzi wielki bal

6. Więc wszyscy zaśpiewajmy

Niech żyje nam sto lat

Odnowa jest potrzebna

Dla wsi i wszystkich nas

 

Rozmowa telefoniczna z Niemiec

Ja halo Stefka to joł Gita.

A cześć – o Boże tyle lołt jak żeś wyjechała

No już prawie 20 , no i co tam słychać w Spórołku? Ponoć się tyle zmieniło ?

No chyba , wiesz tyle lat , to kawał czasu, wszystko idzie niby ku lepszemu , ale nie zawsze jest to dobre.No bo widzisz, zabrali nom szkoła, przedszkole i dzieci Muszą jeździć do Staniszcz i Kolonowskiego.

No a co z tą szkołą kaj żeśmy chodzoły?

No wiesz w tej szkole działa odnowa , Koło gospodyń i Mniejszość niemiecka. A tera Straż tam budują

A co to takiego ta odnowa? Budujecie ta szkoła od nowa?

Nie ,,Odnowa’’ to taki program co to przywraca na nowo stare i dobre rzeczy co kiedyś we wsi były. Pamiętołsz ta nasza rzyczka i ten stowek co to my się w nim kąpały, no tyn koło torów?

A ha ,no i co z tym stawkiem?

No teraz jest tam miejsce rekreacji i wypoczynku. Każdego roku w lipcu jest tam festyn.

Jak to w tym lesie?

No ,wiesz jest tam bardzo fajnie, jest tam tandzila , bina na występy, stoły i ławki, ale to trzeba widzieć, bo tak tego nie doł się opisać . Musisz przyjechać i obejrzeć .

No i co tam jeszcze słychać, acha jak spotkołsz Irkam iGizela to jym powiedz, że te ich chłopy to nikogo nie Widzą po za robotą. Wiesz trafiłach ich we Aldiku, ale oni ino wartko popakowali i do kasy i już ich nie było.No to im powiedz co by trocham tyż patrzyli na ludzi,bo to tak jakby nikogo nie znali.

No wiesz jak to jest na tych robotach, durch yno wartkoi wartko.

No ja Stefko będziemy kończyć , trocha my poklachały,może udoł nom się przyjechać na ten festyn w lipcu.A widzisz miałach się spytać , skąd mołcie pieniądze na robienie takich imprez?

Wiesz zawsze jakoś udoł się coś od sponsorów, coś od gminy no ale najwięcej to pomołgają ze wsi ludzie.Jak się udoł takoł impreza , no wiesz sprzedało się dużo piwa, ciasta, kawy, to za te pieniądze kupujemy coś do wsi. Momy już swoje stoły i ławy, tandzilam ,pawilony do sprzedołwania , w szkole są komputery ,wieże i coś tam jeszcze.

Jak przyjadam to tyż coś przywiezam .A teraz ci-s !

Ja do zobaczenia Gita !

 

Część II – rozmowa o LZS

Berta: Czy w tym roku jest ten festyn bo my chcemy przyjechać obejrzeć to.

Marika: W tym roku mamy wielki fajer w sortowy nasz Klub kiedyś LZS tera LKS moł 60 lołt.

Berta: Tyn co Beker prowadził?

Marika: Ja gnał. Tyn sam. Jyno Beker już nie poradzi ćwiczyć chłopów, robią to młodsze chopy.

Berta: A chce jeszcze wtojś ćwiczyć i lołtać za balem? Przecież nikt tera nie chce nic robić za darmo. A przecież łoni nie mają mają płacone za te lołtanie.

Marika: No widzisz, nie jest jeszcze tak żle. Są jeszcze tacy wtoży chcą się coś robić do satysfakcji.

Berta: Ach Marika jak joł bych chciała z bliska popatrzeć na tych chłopców, no wież o co mi chodzi.

Marika: Ni nie wiam.

Berta: Wież siedzieć się na ławce Itak patrzeć na te owłosione nogo wtore migają, no wież co chcam pedzieć.

Marika: Berta to ty w Niemcach mniemasz na co patrzeć?

Berta: Mom, ach takie nogi i takie on wiesz co? To jyno śląskie chopy mają!

Marika: No to musisz przyjechać do nas jak nasz Klub groł, wiesz naj lepiej w sezonie na wiosna. To wtedy możesz z nimi jeździć Abo tutej na naszym boisku jym kibicować.

Berta: A widzisz Marika joł cojś słyszałam że w Polsce takie afery z tym balem są, że mecze sprzedołwają że wszyscy biorą łapówki.

Marika: A bfto dzisiej nie biere chyba jyno ryby i gupielołki.

Berta: Chyba tego uwołs nie ma.

Marika: A fto by chciał kupić mecz z trzeciej grupy.

Berta: Wież joł tak myślam że to nawet dobrze że są w takiej grupie że są takie fussbale kaj wszyscy mogą wleź, każdy mogę obejrzeć to co chce, a po meczu iść na piwo z kolegami. Hallo hallo Marika słyszysz mnie coś czeszczy w teleonie.

Marika: Berta słyszysz mnie joł musza kończy bo się mecz zaczyna.

 

 

,, Ło Spórołku ‘’

Dużo jes łopowiejści na Śląsku Łopolskim ło życiu ludzi tutej żyjących. Wiele się tu wydarzyło i jyno niewtore zostały spisane.Moja łopowiejś jes związanoł z historiom ło Spórołku. Wiejś ta jes mi bliskoł sercu, bo mój ołpa Józek i ołma Krysta Golec mieszkali tutej i tata w maju !964r. sie urodził, a mi przyszło tukej mieszkać i rosnąć.Srogi mom żol, że mój ołpa i ołma bardzo wczas umarli i nie zdążyli mi połopowiadać ło starych, dołwnych czasach.Historiam naszyj wioski dokładnie to mi mama łopowiedziała, bo jak przyszła tukej mieszkać przed sześcioma latami to zaczła jeździć do Łopola do archiwów i bibliotek , szukała w starych księgach wszystko co było napisane ło Spórołku. Chodzoła po starych ludziach: Marii Koikowyj, Anie Lochowyj, Trudzie Polołkowyj, boła tysz u Gerhata Kapicowego i u Józefa Kokotowego, wszyjcy łoni pamiytali jak kiedyś żyli we naszyj wsi. Z tych zebranych materiałów dowiedzieć idzie sie że tutej gdzie jes nasza wiejś, pjyrwyj były lasy. W 1772r. król pruski Fryderyk Wielki jak jejździoł po swojch majontkach i polach kołzoł swojym urzędnikom budować nowe łosady. Naród pruski boł nauczony solidnyj roboty i przesto jusz w lutym 1773r. przyjechali murojrze i ciejśle i stawiali domy. Domy te boły ze drzewa a dachy boły kryte słomom przywiejzionom od bogatego żyda ze Kaduba. Takto piyrwyj domywyglondały, a nie take jak disiej ze plastykowymi łoknami i roletami. Łod poczontku we wsi mieszkało dziejśienciu kolonistów, każdy z nich dostoł 17 morgów źymi. We czyrwcu boło jusz łojziemdziejśont sztyrech. Dzisiej jes nołs 614 ludzi. Naszam wioskam założoł urzędnik hrabiowski ło nazwisku Carmer i potymu pierwsza nazwa wsi była ,,Carmerau’’ było to w 1773roku. Dwa lata tymu obchodzili my we wsi 230-lecie założenia naszyj osady. Według historii całoł wiejś była podzielonoł na dwie czyści: Hrabiowskoł i Królewskoł. Była tysz dzielnica kolejarzy- Baniołk.Ludzie wtorzy przyszli miyszkać na Spórołk robili w kuźni, w kotlarni i nie wtorzi byli rolnikami. Nad rzyczkom co płynie przez nasza wiejś dużo ludzi bjelyło płótna a wodam brali do picia w domach. Mama spisała tysz ło ciekawych miejscach we Spórołku ( slyszałach nie rołs jak sie śmiołli z mamy, że we naszyj wsi nic ciekawego nie ma).Przy drodze głównyj stoji kapliczka staroł z XIX wieku. Trzi rodziny ze Spóroka co pojechali do Ameryki, posłały Polołkom pienondze, by łoni postawiyli kapliczkam za to, że szczynśliwie łoni zajechali. Od 1838 roku kapliczka stoji, jes pielengnowanoł i co jakijś czas łodnołwianoł. Jest tysz piękno kaplica zrobiono ze kaczmy, gdzie momy nasz kościółek pod wezwaniem św. Floriana. Dużo jes przy drogach krzyżów i kapliczek, wszystkie majom swojam łopowiejs i som związane ze przeżycioma ludzi ze Spóroka.Dloł nołs dzieci jes plac ze huśtawkami i karuzelami koło domu kaj boło przedszkole (teras je zawarte). Połram lołt tymu zrobiyli my mały stołwek w lejsie i tam tysz som huśtawki.Tam przy tym stołwku durch jes wtojś, widać że wszystkim sie tam podoboł i lubiom tam siedzieć. We szkole co wybudowali w 1965r. teraz momy świetlicam a my muszymy do szkoły jejżdić do Staniszcz M.W Spórołku som dwa slepy, prywatnoł piekarnia, frizer, mechanik co aułta naprawioł, swojskie syry robi sie u Puzika i jes zakład E.U.Elektronik, co ludzie robiom tam na zmiany. Dużo jes ciekawych rzeczy łopisanych ło naszyj wiosce i zawsze jak ktoś chce coś wjencyj wiedzieć to mama mu pokazuje te zapiski. Mom tysz dwie ciotki: Ana i Grejtam co dużo wiom ło życiu we Spórołku i joł jy lubiłam suchać. Niekedy łone przyjdom do nołs do dom a niekedy joł lecamdo nich. Wszystko łoczym gołdją jes ciekawe, ale najbardziej lubiam jak mi łopowiadają ło ludziach co tukej mieszkali. Łostatnio te ciotki mi gołdały, że Spórok to wiejś we ftorej łod poczontku wrzdycki coś sie dzioło. Żyli sam ludzie, ftorzy ze sobą sie wadzili i nie chcieli gołdać do kupy, każdy chcioł mieć prawie. Byli i tacy, co chceli żyć we spokoju i byli dobrzy, ale ci drudzy wrzdycki jich zagołdali.I bezmajś z tego to sie wzioło, że nazwali nasza wiejś Spórołk-bo ludzie byli spórni, durch byli uparci i sie wadzili. Drugoł zaś ciotka gołdała, że stromy wtore wycinali pod hałpy były bardzo spórne i nie szło jich wyrombać i po tymu nazwali wiejś, wtoroł na tym miejscu wybudowali Spórołkiem. Wszystkie łopowiejści były ciekawe i słuchałach żech ich z łotwartą gembom. Najciekwasze jednak w tych łopowiastkach było to, że ciotkie gołdały, że wszyscy co mieli łonki w Kontach i Strugach we Spórołku byli dobrzi. Bezmajś było tam take źródło ze ftorego ci ludzie pjili wodam jak robieli na polu czy łonce. Ciotki pedziały, że ludzie gołdali, że ta woda boła zaczarowanoł, że ta woda łodmieniała tych ludzi. Ciekawe czy to boła prołda? Muszam pedzieć mamie, abo tatowi żeby poszukali tego źródła to może by tak dać sie napić tyj wody wszystkim ludziom?!Dzisiej kaj yno wejrzysz to sie wadzom i zołwiszczom drugim. Ludzie bardzo sie zmynili. Nie chcom do kupy gołdać , na nic nie majom czasu. Jakby to było dobrze jak by napjieli sie takyj wody i jusz wiyncej żołdyn by sie nie wadzioł i wszyscy żyli by w zgodzie i szczynśliwi byli ?

Praca wyróżniona w konkursie ,,Z Śląskiem na ty” autor Weronika Golec

Comments are closed.